niedziela, 25 sierpnia 2013

No więc, pierwszy wpis. - czyli zapychanie bloga, na zapas =3

No więc, słyszycie pewne pogłoski, że lalkarstwo mnie kręci? Tak? = Zapowiedź następnego wpisu, który pojawi się być może w wrześniu, lub w sierpniu. Staram się zachować dystans do bloga.


Dziennie mam godzinę czasu, na komputer, a czasami wolę poprzeglądać blogi, niż sama takowego prowadzić, lecz podjęłam wyzwanie i można będzie doczekać się tu wpisów, jednak tylko wtedy kiedy będzie powód, nie chcę się zmuszać do wpisu. Na blogu jest 16 odwiedzin, ani jednego jednak komentarza.  Wystrój mojego bloga jest zwykły..czarny i to wszystko. Tak jak lubię. Ale, piszę tu, z nie byle jakiego powodu. Dzisiaj wieczorem, mamy w planach wycieczkę do Bełchatowa, do Galerii. Nie okazuję zbyt optymistycznych poglądów, ponieważ bardzo prawdopodobne jest iż wyjazd nie wypali. Nie jest to jednak pamiętnik aby zwierzać się z przebiegu dnia, więc jak kupię cokolwiek ciekawego, wartego opublikowania, pojawi się tutaj. Jednak gdy będzie to  np. ołówek, lub inna nieznacząca rzecz, wspomnę tylko o tym w wpisie, to wszystko. Dzisiaj jednak, miałam zamiar, a raczej nadal mam, napisać o figurkach. Jakich?
Zapraszam ~

Różnego rodzaju figurki, produkowane są na polskim oraz zagranicznym rynku. Jakie najbardziej przypadły mi do gustu?
-Schleich.
- Collecta.
- Breyer.
- Bullyland.
- Figma.
- Litlest Pet Shop.
- My little pony.
Więc zacznijmy od pierwszych figurek, dla przypomnienia SCHLEICH.
Są to figurki pięknie, ręcznie malowane, o bardzo realistycznym..wyglądzie. Przepraszam za moją ubogą polszczyznę. Aczkolwiek figurki, nie są..taniochą. Drogie jednak, również nie są. Jedna figurka, dorosłego konia powiedzmy, kosztuje nas 21,20 zł. Jednak figurki polecam, niestety dotychczas jeszcze nie wzbogaciłam się o takową. Zbieram bowiem, pomalutku, na spokojnie, na pewny szczytny jakże cel, miejący na celu uszczęśliwić pewną młodą dziewczynkę. (Oj, mam coś z psychiką..mówić o sobie w trzeciej osobie..) Na razie mam dopiero 50 zł. 10 zł pożyczyłabym i kupiła następną monsterkę, co dawniej..pokroiłabym się za to. A teraz? Abbey Bominable Picture Day, mimo iż bardzo fajna z niej monsterka i mam chęć na więcej, mi w zupełności wystarcza. Ah, rozgadałam się, ale co tu o tych figurkach pisać?...Bywa, po prostu straciłam wenę, a chciałam napisać prosty wpis, informujący że muszę odpocząć i wziąć się za naukę, więc wpisów codziennie nie będzie.
Żegnam ~~~~~~~~

6 komentarzy:

  1. Ale się rozpisałaś! :o Zapychanie bloga na zapas-bezcenny tytuł :D To, ze masz tak zwaną przez ciebie "ubogą polszczyznę" nie ma znaczenia =3 Czekam na następny wpisik <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jednak sądzę, iż wpisy powinny być dłuższe. Poza tym, jednak nie napiszę dzisiaj NIC. Po prostu załapałam się na okropny humor.

      Usuń
    2. A czemuż to? T^T Skoro tobie jest smutno, mi też T^T

      Usuń
  2. Zgadzam się z Patricia, mnie nie przeszkadza twoja uboga polszczyzna ;3. Sama nie umiem opisać niektorych rzeczy i zamiast napisać o tej rzeczy fali wierszy moge napisać tylko "WOW!!" ;P.

    OdpowiedzUsuń