niedziela, 1 września 2013

Rozdział 3. Sez.1 - To nie twoja wina..

!@@@Stace!@@@

Weszłam pewna obaw do pokoju Artsy. Siedziała na łóżku, czytając gazetę.
- Nie przeszkadzam? - zapytałam, przymykając drzwi. Podniosła wzrok znad lektury, i spojrzała na mnie.
- Nie, skąd. Przejdziemy się? Amber zaraz przyjdzie.. - odłożyła gazetę, chwyciła kurtkę i zgramoliła się z łóżka. No tak, mieszka w Anubisie z blondyną.
- Skoro chcesz, to jasne..mogłaś spędzać teraz czas z Brandonem, a ja to zniszczyłam.  - uciekałam wzrokiem, aby ukryć zarumienione policzki.
- Stace, to nie  twoja wina,ile razy mam  Ci powtarzać? - odparła zdenerwowana.
- TAK, moja wina. Gdybym nie..
- Zostaw mnie samą.
- Ale..
- ZOSTAW MNIE.
Wybiegłam, z twarzą w dłoniach. Napotkałam na Jerome'a, który chwycił moje dłonie i odciągnął je od twarzy.
- Stacie *ZDROBNIENIE - czyt. Stejsi* czy ty płakałaś? - spytał z niedowierzaniem.
Otarłam dłonią łzy. Nie było sensu zaprzeczać.
- Taak, i co? Pobiegniesz  teraz, rozpowiedzieć całej szkole? Na co jeszcze czekasz? - mówiłam przez łzy, patrząc na niego. Przyciągnął mnie do siebie i pocałował w czubek głowy.
- Nigdy bym Ci tego nie zrobił. Nie wystawiam przyjaciół.. - oniemiałam. Po tym wszystkim, byłam przyjaciółką? Tylko? Nie zależało mi teraz na tym, kogo przytulam,kto mnie całuje. Czułam się z nim jak w niebie. Nie stawiałam oporu, wtuliłam się w jego ciało mocniej.
!@@@Jerome!@@@
Odsunęłem od siebie przyjaciółką, tłumacząc się randką z Rivendell. W sumie, nie kłamałem. Była dobrą dziewczyną, wybaczyła mi pocałunek z nią.
Pobiegłem do Rivie, całując ją. Okropnie cię czułem..dwie dziewczyny na raz?
- Rivendell..ja nie chcę żebyś cierpiała z mojego powodu..jestem okropny..
Spojrzała na mnie, z bólem w oczach.
- Zrywasz z mną? - odbiegła, zniknęła mi z oczu. Tak będzie lepiej.



Nie mam weny..roz.zacznie się od nowa. x.x

2 komentarze:

  1. Uuuu, Jerome :< Czekam na next'a *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Lol, kłamiesz. ZACZNĘ OD NOWA. KLawiatuta mi sie wali, bo of laptopa >.<

    OdpowiedzUsuń